|
Rowery w Czechach Adrspach
Kochani zwolennicy jazdy na rowerach. W tym roku bylismy w Adrspach wizawi Skalnego Miasta, formacji skalnych ciagnacych sie od Gór Stolowych przez Skalne Miasto i dalej na dlugosci ponad 80 km.
Wyjazd moglabym podsumowac trzema slowami – wspaniale, wspaniale, wspaniale.
Dla tych, którzy nie byli napisze kilka slów.
Przyjechalismy w sobote 17 czerwca i w solidnym deszczu rozladowalismy samochody, a potem juz nigdy w dzien nie padalo (czasami w nocy) i to jest to pierwsze „wspaniale” - pogoda.
Dzieki Jarce i Pepikowi mieszkalismy w domku z pieknym ogrodem, a poniewaz wilgotnosc w tym rejonie ma w tych okolicach 90 %, to wegetacja roslin jest imponujaca. Do dyspozycji mielismy kuchnie i duzy pokój z ogromnym stolem i tam spozywalismy posilki, omawialismy trasy i dokonywaliśmy degustację trunków.
W kuchni Mirek i Ela i dyzurujacy panowie. Panowie byli losowani, dzieki mojej pewnej rece wszyscy panowie doznali tego zaszczytu pomocy w kuchni.
Ela i Mirek jak zwykle przygotowali meni na miare restauracji z kilkoma gwiazdkami – to jest to drugie „wspaniale” - jedzenie.
Teren byl dosyc wymagajacy. Panowie mogli wykazać się kondycją i wytrzymałością na podjazdach. Najlepsi zrobili 480 km. Ja chyba 360 i bylam bardzo zadowolona.
Paweł przygotował różnorodne trasy, które objely caly teren w promieniu okolo 30 – 50 km.
Byl jak zwykle bardzo dobrze przygotowany od strony sportowej jak i kulturowo-poznawczej.
Narobil tysiace zdjec, chyba kilka Wam udostepni.
Mielismy tylko jedna awarie, Łukasz miał „pana” w pierwszym dniu i tyle.
Ta cala sportowo-turystyczno-poznawcza strona wyjazdu to trzecie „wspaniale”.
Pojechala wspaniala ekipa, która w większości widziała się pierwszy raz. Jeszcze raz sie potwierdziło, że na rowerach jeżdżą wspaniali ludzie, mili, weseli, z poczuciem humoru i wielkim sercem. Bardzo ich wszystkich polubilam. Ta ekipa to byla wisienka na torcie.
Jezeli jeszcze dodam, że wyjazd byl bardzo, bardzo tani, a piwo jak zwykle rewelacyjne, to nie dziwcie się, że trudno było wyjeżdżać z Adrsbach.
Do następnego wyjazdu!!!!
Jola - Fasolka
|